­
zielona cytryna: William P. Young - Chata

William P. Young - Chata

07:55

Tytuł oryginału: The Shack
Tłumaczenie: Anna Reszka
Ilość stron: 300
Wydawnictwo: Nowa Proza

Ocena (1-10): 8 – rewelacyjna




A gdyby tak… porozmawiać z Bogiem? Ale wiecie, nie tak formalnie, przez modlitwę, tylko twarzą w twarz.

Słuchaj, Boże, trochę mnie wkurzyłeś. Możesz mi to wyjaśnić?

                Gdy kilkuletnia córeczka Macka zostaje porwana i – najprawdopodobniej – brutalnie zamordowana przez seryjnego mordercę, mężczyzna zmuszony jest stawić czoła niewyobrażalnemu cierpieniu. Mack obwinia się o śmierć Missy i o to, że nie pilnował jej wystarczająco uważnie, choć w momencie porwania zajęty był ratowaniem tonącego syna. Ale oprócz siebie, Mack obwinia kogoś jeszcze. Boga. Gdzie był, kiedy porwano jego malutką córeczkę? Gdzie był, kiedy ją mordowano? Dlaczego pozwolił na cierpienie niewinnego dziecka?

                Gdy jakiś czas później Mack otrzymuje list z prośbą o przybycie do chaty, w której wcześniej znaleziono zakrwawioną sukienkę Missy, traktuje to z początku jak chory i niesmaczny żart. Mężczyzna, choć nie do końca wie, dlaczego, decyduje się w końcu pojechać we wskazane miejsce i spotkać z tym, który podpisał się w liście jako Tata,. Gdy Mack przybywa na miejsce, ze zdziwieniem i niedowierzaniem obserwuje, jak chata zmienia się na jego oczach w piękny dom otoczony bujnym ogrodem. Mężczyzna wchodzi do środka i oto staje twarzą w twarz z tym, którego próbował obwinić za całe istniejące w świecie zło. Z Bogiem. Z Bogiem, który przybrał postać Murzynki. Wystarczy, żeby trochę wstrząsnąć człowiekiem, prawda?  

                Trudno rozpatrywać tę książkę w kategoriach zwyczajnej powieści, bo jej tematyka nie jest zwyczajna. Porusza bowiem kwestię bezpośrednio dotyczącą wielu z nas – kwestię relacji z Bogiem. Skłoniła mnie do zastanowienia się, w jaki sposób ja z Nim rozmawiam. Jasnym jest, że traktuję Go jako mojego Ojca, więc zwracam się do Niego bezpośrednio – Cześć, Boże, dziękuję Ci za ten fantastyczny dzień, mam nadzieję, że jesteś dziś ze mnie choć trochę zadowolony. Proszę, kieruj mną, bym postępowała właściwie i starała się być jak najlepszym człowiekiem. Zdaję sobie sprawę, że nie zawsze wychodzi, ale wiem, że wierzysz we mnie tak, jak ja wierzę w Ciebie.

                Young przedstawił w swojej książce Boga takim, jakim powinniśmy Go widzieć, o czym często zdarza nam się zapomnieć.

„Uznajesz ból i śmierć za największe zło, a Boga za skończonego zdrajcę albo, w najlepszym razie, za niegodnego zaufania. Określasz warunki, osądzasz moje działania i uznajesz mnie za winnego. Twoim głównym błędem, Mackenzie, jest to, że nie uważasz mnie za dobrego. Gdybyś był przekonany, że jestem dobry i że wszystko – środki, cele i koleje życia ludzi – wynika z mojej dobroci, wtedy być może, choć nie zawsze, rozumiałbyś, dlaczego coś robię – ufałbyś mi. Ale nie ufasz.” (s. 139)

Chata to książka, która w niezwykle przystępny sposób przedstawia kwestie relacji człowieka z Bogiem. Tłumaczy, że nie polega ona na uległości człowieka i wyższości Boga, a  przypomina relację rodzica z dzieckiem, pełną miłości i wzajemnego zrozumienia. Książka pozwala na zastanowienie się nad własnym postrzeganiem Boga i boskości, jest historią pomagającą uporać się z tkwiącymi w nas wątpliwościami dotyczącymi Jego dobroci. Czyta się ją z przyjemnością, delektując się każdym fragmentem.   



Możesz przeczytać również