­
zielona cytryna: Jerzy Stuhr - Tak sobie myślę...

Jerzy Stuhr - Tak sobie myślę...

10:45


Ilość stron: 271
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Ocena (1-10): 7 – bardzo dobra
               

                Tak sobie myślę…, że dobra książka zawsze obroni się sama. Że to, co ja z niej wyniosłam, może być tylko dla mnie i nie muszę się tym dzielić… chyba, że chcę. A tym razem chcę, bo dziennik Jerzego Stuhra z okresu jego walki z nowotworem jest nieprzeciętny. Nie ma w nim miejsca na rozpacz, nie ma narzekania na własny los i rozpaczliwej modlitwy o zdrowie i dalsze życie. Zapiski tego wybitnego polskiego aktora teatralnego i filmowego są w moim odczuciu jak afirmacja każdego dnia. Stuhr pisze przede wszystkim o tym, co myśli na temat świata, który go otacza – czasami są to jego bliscy, czasami polska polityka, innym razem czyjś brak kultury, lub nowopowstały film.

                Tym, co szczególnie rzuciło mi się w oczy, jest niezwykła kultura osobista Autora i jego głęboka mądrość, budowana latami nauki i życiowych doświadczeń. O nurtujących go kwestiach pisze językiem człowieka pełnego ogłady i dobrze wychowanego. Nie szuka poklasku i nie ubarwia swoich wypowiedzi słowami powszechnie uznanymi za wulgarne. Warto wspomnieć, że znaczna część tych zapisków pisana była jeszcze w momencie, gdy Stuhr nie przypuszczał nawet, że zostaną one wydane – doceniam je tym mocniej i absolutnie nie wątpię w ich szczerość. Gorąco zachęcam do przeczytania, zwłaszcza jeśli zależy wam na tym, by poznać Jerzego Stuhra od bardziej prywatnej strony.

Możesz przeczytać również