środa, 10 sierpnia 2011

Andriej Pogożew - Ucieczka z Auschwitz




Tytuł oryginału: Escape from Auschwitz
Tłumaczenie: Katarzyna Bażyńska-Chojnacka, Piotr Chojnacki
Ilość stron: 222
Wydawnictwo: Świat Książki

Ocena (1-5): 4



 
Do książek traktujących o Holokauście zwykłam podchodzić z dużą ostrożnością. Nie są to lektury przyjemne, a ich czytanie często wywołuje łzy, wściekłość i olbrzymi smutek. Jako historyczka zwracam zwykle uwagę nie tylko na treść, ale i wiele innych rzeczy, których często nie dostrzegają pozostali czytelnicy.

                Książka Andrieja Pogożewa nie jest zwykłą relacją ocalałego z pogromu więźnia hitlerowskiego obozu zagłady. Autor bowiem był oficerem Związku Radzieckiego, schwytanym do niewoli podczas odwrotu Armii Czerwonej. Czytając ją, nie mogłam powtrzymać myśli, że oto czytam relację człowieka, który przekonany był o miłosierdziu rządzących jego własnym narodem, o dobroci Stalina i jego towarzyszy. Który nie dostrzegał, bądź nie chciał dostrzegać tragedii rozgrywających się w jego własnym kraju, a będących udziałem ludzi, za których wołaniem poszedł na wojnę.

Mimo wszystko nie ulega wątpliwości, że Pogożew prezentuje  w swojej relacji oświęcimski obóz taki, jakim w rzeczywistości był  - jako miejsce śmierci i rozpaczy, jako ziemię nasiąkniętą krwią i łzami. To jedna z tych książek, które wywierają olbrzymi wpływ na czytelnika i skłaniają go do zastanowienia się nad ludzkim okrucieństwem. Przez długi czas głowiłam się, jak to możliwe, by wielka grupa przypadkowych ludzi najróżniejszych zawodów, którzy znaleźli dla siebie miejsce w szeregach SS, pozwoliła sobie na bycie bezlitosnymi katami, czerpiącymi przyjemność z ludzkiego cierpienia. Czytałam o wychudzonych, zagłodzonych więźniach, umierających we śnie, lub podczas porannych apeli. Czytałam o wyrokach śmierci, które esesmani wydawali „ot tak”, dla zabawy i o noworodkach, których nie zdołał zagazować Cyklon B i które dobijano strzałem z pistoletu. Relacje ocalałych to – jak i w przypadku Pogożewa – przestroga dla następnych pokoleń, skłonnych do nienawiści i agresji. Ostrzeżenie przed tym, by piekło ludobójstwa nie powtórzyło się nigdy więcej. I choć raczej nie polecam książek tego typu osobom z nadmierną wrażliwością na ludzką krzywdę, to i tak sądzę, że jest zdecydowanie warta przeczytania.


3 komentarze:

  1. Ten tytuł z pewnością wedruje na moją listę książek do przeczytania. Mogłabyś mi polecić więcej pozycji traktujących właśnie o Holokauście/II wojnie?

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmm... niech pomyślę. "Dymy nad Birkenau", "Wspomnienia Rudolfa Hoessa komendanta obozu oświęcimskiego", "Oświęcim w oczach SS"... według mnie większość książek o Holokauście jest dobra, wystarczy po prostu brać pierwszą z brzegu. Że o II wojnie samej w sobie czytałam mało, na tę chwilę nic mi nie przychodzi do głowy... :P

    OdpowiedzUsuń
  3. chodzi za mną już od pewnego czasu. Podobnie jak Ty rzadko polecam tego typu książki, jednak uważam, że ich znajomość jest po prostu konieczna. Niesamowicie uwrażliwia i otwiera oczy.

    OdpowiedzUsuń